Mężczyźni też cierpią. Ważna rozmowa o depresji i emocjach w bibliotece
08 maja 2026, 14:35
Marcin Dybuk, autor książki pt. „Chłopaki nie płaczą, chłopaki z okien skaczą” był gościem spotkania autorskiego w klubie Miejskiej Biblioteki Publicznej. To było już 23 spotkanie autorskie z czytelnikami.
Bohater ostatniego spotkania w klubie biblioteki to dziennikarz z ponad 30-letnim doświadczeniem, były redaktor naczelny i trener medialny. Od kilku lat z pasją oddaje się psychoedukacji i pracy z mężczyznami. Jest twórcą podcastu „PodRóż do męskości" oraz portalu SportowaPodroz.pl, gdzie promuje świadome życie i aktywność fizyczną. Jako mentor dobrego życia pomaga innym zrozumieć źródła ich problemów i odnaleźć drogę do równowagi.
Czwartkowe, popołudniowe spotkanie 7 maja 2026 r. poświęcone było tematowi, o którym wciąż mówi się za mało - zdrowiu psychicznemu, kryzysom nastroju i emocjonalności mężczyzn. Wydarzenie było okazją do rozmowy o książce, jak radzić sobie w kryzysie i poznania historii wychodzenia z depresji z perspektywy osoby, która przeszła przez to sama i wyzdrowiała. Przeznaczone było także dla kobiet chcących zrozumieć i nauczyć się wspierać swoich partnerów, synów czy braci.
Spotkanie dostarczyło wielu emocji i wzruszeń zarówno autorowi, jak i uczestnikom. Jednym z głównych przesłań książki, jakie jej autor kieruje do osób zmagających się z chorobą jest to, aby nie bać się, nie wstydzić się prosić o pomoc. Jak przyznał, pójście do psychiatry zajęło mu 22 miesiące – tyle czasu namawiała go żona, żeby rozpoczął leczenie. „Mamy swoje ulubione wytłumaczenia – nie mam czasu, nie mogę tego zrobić, nie mogę zawieść rodziny, muszę dowieźć temat, bo my dowozimy, bo tego nas nauczono, tego wymaga od nas społeczeństwo”. Jak podkreślił, mężczyźni są mistrzami wypierania, robienia wszystkiego, żeby nie przyznać się, ale na szczęście jest tak, że najczęściej mężczyznom pomagają kobiety. „Depresja to taka choroba głowy, że organizm, mózg mówi dosyć, którą traktujemy jako coś dziwnego, złego a to jest choroba, która nas zatrzymuje, bo nasz organizm już nie daje rady. Depresja mówi stop. Bohaterowie mojej książki, po tym piekle, które przeszli mówią, że depresja ich zatrzymała i odmieniła życie na lepsze. Oni wszyscy mają dziś lepsze życie, pełniejsze, z pełną świadomością podejmowanych decyzji, odchodzą z pracy, kiedy ktoś przekracza granice”.
W podtytule książki jest zapis, że książka jest poradnikiem ratującym życiem. Jak przyznał autor podczas spotkania w Lęborku, jego marzenie już spełniło się, bo książka uratowała co najmniej jedno życie.
Spotkanie było także okazją do zakupienia książki wraz z dedykacją autora. Współautorką książki i jej wydawcą jest żona Marcina Dybuka, Aldona. W pierwszym rzucie książka została wydana w 300 egzemplarzach, które szybko zostały wyprzedane i potrzebny był dodruk.
Wydarzenie poprowadziła Kamilla Iwosa, kierownik wypożyczalni dla dorosłych w Miejskiej Bibliotece Publicznej w Lęborku.











